Zawrotne tempo życia, uliczny zgiełk, zakorkowane ulice… To codzienność większości z nas. Antidotum na miejską dżunglę stają się tereny zielone, w których można odpocząć. Zabytkowy Park im. Dzieci Wrzesińskich i skwer przy ul. Harcerskiej to miejsca, które nie tylko dają oddech, ale pokazują, jak mądrze łączyć troskę o przyrodę z adaptacją do zmian klimatu.
Września - trzydziestotysięczne miasto leżące na jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych Europy. Miejsce, w którym przez wieki wielka historia splatała się z codziennością mieszkańców, a wydarzenia zapisane w podręcznikach przenikały się z rytmem zwykłego życia. W miejskim pejzażu najsilniej rezonują pamiętne wydarzenia sprzed 125 lat. Maj 1901 roku. Zwykły poranek w katolickiej szkole ludowej zamienia się w moment, który zapisze się w historii.
Do miasta dociera zarządzenie pruskich władz: religii należy uczyć po niemiecku. Dzieci odmawiają modlitwy w obcym języku. Akcja strajkowa nasila się na przełomie roku szkolnego 1901/1902 i rozszerza na inne miejscowości.
Wydarzenia szybko stają się symbolem dążeń niepodległościowych. Dziś mieszkańcy mówią o tamtych czasach z dumą. Gdy odwiedzamy Wrześnię, na pomniku upamiętniającym tamte wydarzenia wciąż leżą świeże wiązanki kwiatów.
***
Z zastępcą burmistrza Wrześni, Karolem Nowakiem, spotykamy się w neogotyckim ratuszu. Po chwili dołącza Tomasz Masłowski, kierownik Referatu Zieleni Miejskiej. Pogoda sprzyja, więc wychodzimy w teren, by zobaczyć, jak miasto inwestuje w niebiesko-zieloną infrastrukturę przy wsparciu Funduszy Europejskich. Skwer przy ul. Harcerskiej leży w samym centrum miasta, tuż za pomnikiem upamiętniającym strajk dzieci wrzesińskich. Przestrzeń tonie w zieleni. Rabaty z kwiatami są starannie zaprojektowane, między drzewami ustawiono ławki i pergole, a całość dopełnia nowe oświetlenie. Widać, że mieszkańcy lubią tu spędzać czas: siadają w cieniu, przechodzą z dziećmi i psami.
– Wcześniej była tu zieleń, ale nie wyglądało to dobrze. Miejsce nie było ani ładne, ani reprezentacyjne, ani takie, w którym człowiek chciałby usiąść. Dlatego zdecydowaliśmy się na gruntowną zmianę. Zainwestowaliśmy w mineralne ścieżki, nową zieleń i elementy małej architektury. I nagle to miejsce zaczęło przyciągać ludzi. Przy otwarciu był efekt wow. Sporo osób było zaskoczonych, że z takiego mało estetycznego terenu można zrobić coś tak pięknego – mówi z dumą Karol Nowak.
***
Po chwili docieramy do kolejnego monumentu. To Pomnik Wolności, który w latach 1912-1976 stał w miejscu, gdzie obecnie stoi pomnik Dzieci Wrzesińskich.
– Obelisk upamiętniał mieszkańców Wrześni, którzy zginęli w wojnie prusko-francuskiej w XIX wieku – opowiada Karol Nowak. – Gdy w 1918 roku odzyskaliśmy niepodległość, stał się symbolem wolności – usunięto z niego Bismarcka, a jego znaczenie nabrało zupełnie nowego wymiaru. Historia jednak toczyła się dalej: w 1939 roku pomnik został przekształcony w hitlerowski monument, a po 1945 roku znów przyszła zmiana. Po latach zdecydowano, by go usunąć i w jego miejscu postawić pomnik dzieci wrzesińskich. Przez wiele lat o tym najstarszym wrzesińskim pomniku zapomniano. Na szczęście nie zaginął, udało się go odnaleźć. Dziś, w odnowionej formie, stoi ponownie na skwerze, ale w innym miejscu. Jest prosty, pełni funkcję fontanny i stanowi naprawdę ciekawy fragment historii miasta.
***
Wchodzimy do parku, który dawniej nazywano „Parkiem Hrabiny”. Zespół pałacowo-parkowy powstał około 1750 roku i należał do rodziny Mycielskich. W historii miasta szczególnie zapisała się hrabina Franciszka Mycielska, która zarządzała majątkiem w XIX wieku i zasłynęła z działalności społecznej oraz patriotycznej. Frontowa część parku robi wrażenie już od pierwszego spojrzenia. To przestrzeń reprezentacyjna, uporządkowana, a jednocześnie pełna naturalnego uroku. Uwagę przyciąga ogromny platan, od 1965 r. pomnik przyrody. Ma około 260 lat, a jego historia niemal idealnie splata się z dziejami tego miejsca. Na naszej trasie znajduje się także Amfiteatr im. Anny Jantar, gdzie trwają intensywne prace modernizacyjne. Gmina na ten cel również pozyskała środki z programu regionalnego.
– Amfiteatr przez lata był zaniedbany, a jego remont okazał się zbyt kosztowny, byśmy mogli przeprowadzić go wyłącznie ze środków własnych – mówi zastępca burmistrza. – Dlatego zdecydowaliśmy się pozyskać unijną dotację. Modernizacja widowni jest już za nami, teraz trwają prace przy scenie i zadaszeniu. Jak to bywa ze starymi obiektami: można mieć założenia, ale życie szybko je weryfikuje. Początkowo planowaliśmy jedynie wzmocnić konstrukcję dachu, jednak po rozpoczęciu prac okazało się, że to za mało i trzeba wykonać wszystko od nowa. Zakończenie robót planujemy na początek listopada. To dla nas spełnienie marzeń, taka prawdziwa wisienka na torcie – podkreśla.
***
Po krótkiej chwili docieramy do krajobrazowej części parku ze stawami, gęstą roślinnością i ścieżkami wijącymi się między drzewami. To właśnie tutaj przeprowadzono najważniejsze prace rewitalizacyjne, dbając o to, by zachować naturalny charakter miejsca.
– W Wielkopolsce coraz wyraźniej doświadczamy zjawiska stepowienia. Długotrwałe fale upałów, wysychająca gleba, coraz większy problem z retencją sprawiają, że krajobraz zmienia się na naszych oczach – opowiada Tomasz Masłowski, rozglądając się po zieleni.
– Dlatego w parku wprowadziliśmy rozwiązania, które pozwalają zatrzymywać wodę. Mineralne ścieżki, po których właśnie idziemy, mają przepuszczalną nawierzchnię dzięki czemu woda wsiąka do gruntu, a nie spływa do kanalizacji. Wybudowaliśmy też zbiornik retencyjny na wody opadowe, z którego korzystamy przy podlewaniu kwiatów i naszych nasadzeń drzew.
Zatrzymujemy się przy jednym ze stawów. Woda jest spokojna, wokół niesie się rechot żab i śpiew ptaków.
– W stawach stosujemy maty filtrujące i fitoremediację, czyli metodę, w której rośliny oczyszczają wodę – tłumaczy Tomasz Masłowski. – W ten sposób naturalnie ograniczamy ilość azotanów i fosforanów. Fontanny, które zamontowaliśmy, dodatkowo napowietrzają wodę. To proces długotrwały. Nie da się poprawić jakości wód w tydzień czy miesiąc, ale dzięki tym rozwiązaniom warunki siedliskowe stają się coraz lepsze – podkreśla.
Idziemy dalej, mijając kolejne drzewa.
– Wprowadzając rozwiązania wspierające adaptację do zmian klimatu, nie możemy skupiać się wyłącznie na nowych nasadzeniach. Musimy dbać o starsze drzewa. Ich system korzeniowy poprawia strukturę gleby, dzięki czemu woda łatwiej wnika w głębsze warstwy, a spływ powierzchniowy jest mniejszy. Drzewa przechwytują wodę i oddają ją w postaci pary, co wpływa na wilgotność i temperaturę otoczenia. Dają cień, chronią przed udarem, wyłapują zanieczyszczenia, pochłaniają dwutlenek węgla. To wszystko ma ogromne znaczenie w walce ze zmianami klimatu. Dlatego regularnie prowadzimy prace pielęgnacyjne, żeby drzewostan był w jak najlepszej kondycji – zaznacza Tomasz Masłowski.
***
W ramach unijnego wsparcia w parku pojawiło się więcej ławek, a także energooszczędne oświetlenie. Widać też nowe rośliny. Na wodzie unoszą się domki dla kaczek, a pomiędzy drzewami hotele dla owadów. Te drobne elementy dopełniają całości i sprawiają, że przestrzeń jest nie tylko estetyczna, lecz także bardziej przyjazna dla odwiedzających i dla przyrody.
– We Wrześni mamy dużo terenów zielonych i cały czas tworzymy nowe parki. Co ciekawe, dopiero studenci urbanistyki, których zaprosiliśmy do pracy nad koncepcją miasta, zwrócili nam uwagę na coś, czego sami już nie dostrzegaliśmy: że przez całą Wrześnię można przejść terenami zielonymi, wzdłuż rzeki, płynnie przechodząc z jednego parku do drugiego. Oni byli tym zachwyceni, a my, przyzwyczajeni do tego na co dzień, nie widzieliśmy, jak wyjątkowe jest to rozwiązanie – mówi Karol Nowak.
***
Obok działań infrastrukturalnych, gmina prowadzi również działania edukacyjne skierowane do mieszkańców. Co dwa lata w mieście organizowana jest konferencja „Zielona Września”, podczas której spotykają się fachowcy i uczniowie lokalnych szkół.
– Konfrontujemy dwa światy: ogrom kompetencji i wiedzy specjalistów z energią młodych głów, dla których wszystko jest możliwe – opowiada zastępca burmistrza. – I to jest w tym najfajniejsze, że oni wspólnie wybierają tematy i razem nad nimi pracują. Robimy burzę mózgów, a potem staramy się chociaż jeden czy dwa pomysły naprawdę zrealizować. Dzieciaki wymyśliły na przykład edukacyjny kosz na śmieci z oprogramowaniem, które pozwala zeskanować kod produktu, a kosz podświetla odpowiednią przegródkę, pokazując, gdzie wrzucić odpad. Jeszcze nad tym pracujemy, ale chcemy to dopracować i wykorzystać do edukacji ekologicznej. To świetny przykład, jak kreatywność młodych może realnie zmieniać miasto.
***
Spacerując po odnowionych alejkach Parku im. Dzieci Wrzesińskich, łatwo zauważyć, że miejsce zyskało nową energię. Przy jednej z nowych ścieżek zaczepiamy spacerujących, pytając o wrażenia i odczucia. spotykamy pana Michała. Zatrzymuje się na moment.
– Jest tu teraz mniej dziko niż kiedyś, a i ścieżki są wygodniejsze – mówi jeden z przechodniów, który przyznaje, że mieszka niedaleko, więc zagląda do parku regularnie.
Kilka kroków dalej, na jednej z nowych ławek, odpoczywa inna mieszkanka. Obok niej stoi dziecięcy wózek, w którym spokojnie śpi jej wnuczka.
– Bardzo dobra inwestycja. Park wygląda teraz pięknie – mówi cicho, żeby nie obudzić małej. – Od urodzenia tu mieszkam i widzę, jak duże zmiany zachodzą w mieście. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy będą narzekać, ale proszę spojrzeć: teraz amfiteatr odnawiają. Wreszcie będzie się tu coś działo. Myślę, że niejedna gmina może nam pozazdrościć – przyznaje.
Park im. Dzieci Wrzesińskich tętni życiem. Nie tylko rozmowami mieszkańców, stukotem dziecięcych wózków i krokami spacerowiczów. Wokół rozbrzmiewa prawdziwe ptasie radio, w stawach żaby odstawiają miłosne koncerty, a ich rechot odbija się echem od świeżo uporządkowanych brzegów. To przestrzeń, w której naprawdę można, jak śpiewała Maryla Rodowicz, zsynchronizować z ziemią puls.
***
Całkowita wartość projektu „Rozwój zielono-niebieskiej infrastruktury w mieście Września w obszarze Parku im. Dzieci Wrzesińskich oraz skweru przy ul. Harcerskiej w celu zwiększenia odporności na zmiany klimatu” to ponad 4,7 mln zł. Unijne dofinansowanie wyniosło ponad 2,8 mln zł. Na terenie parku realizowany jest również przedsięwzięcie „Modernizacja budynku Amfiteatru im. Anny Jantar we Wrześni wraz z infrastrukturą towarzyszącą”, którego całkowity koszt to ponad 8,5 mln zł. Unijne wsparcie to 5,9 mln zł.
Łukasz Karkoszka


