Pałac w Rościnnie pamięta jeszcze czasy, gdy po jego korytarzach przechadzali się przedstawiciele pruskich rodów wojskowych. Ten neoklasycystyczny gmach jest jednym z najciekawszych przykładów historyzującej architektury XIX wieku. Przez dekady zmieniał właścicieli, a czas nie obchodził się z nim łagodnie. Dziś jednak dzięki spektakularnej modernizacji znów przyciąga spojrzenia.
Rościnno to jedna z tych wielkopolskich miejscowości, które na pierwszy rzut oka wydają się spokojne i nieśpieszne, ale im dłużej się tu zostaje, tym wyraźniej czuć, że pod codzienną ciszą kryje się niezwyczajna historia. Jej sercem jest stylowy pałac o wyjątkowej fasadzie, otoczony majestatycznym parkiem. Rosną tu imponujące wiekowe drzewa, w tym potężny buk i pomnikowy cis liczący kilkaset lat. We wschodniej części parku znajduje się niewielki staw. Miejsce ma sakralny charakter. Wśród drzew biegnie droga krzyżowa, a na polanie stoi ołtarz polowy zbudowany z kamieni. Choć dziś toczą się tu jeszcze ostatnie prace modernizacyjne, już w przyszłym roku pałac zamieni się w tętniące życiem centrum społeczno-kulturalne. Ale zmiany widać gołym okiem – różowy kolor fasady, który pamiętają mieszkańcy, zastąpił beż.
***
Historia pałacu zaczyna się między 1860 a 1890 rokiem. W czasie zaborów majątkiem zarządzają niemieckie, wojskowe rody. Po odzyskaniu niepodległości gmach zmienia właścicieli. Najpierw trafia do inżyniera Jana Gąsiorowskiego, by wkrótce przejść pod opiekę ks. Kazimierza Malińskiego, który poza posługą kapłańską aktywnie działa społecznie. To z jego inicjatywy odbywa się słynny pochód dzieci witających Ignacego Paderewskiego pod hotelem Bazar. W 1926 roku pałac przejmuje Arcybiskupstwo Poznańskie, a Rościnno staje się miejscem częstych wizyt arcybiskupa Augusta Hlonda. W historii zapisze się jako ten, który alarmował świat o niemieckich zbrodniach i organizował pomoc dla polskich żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej. Tymczasem sam pałac w czasie wojny zmienia się w szkołę i obóz dla młodzieży Hitlerjugend. Po wojnie budynek wraca pod zarząd arcybiskupstwa. Przez lata przyjeżdża tu arcybiskup Antoni Baraniak, symbol oporu wobec komunistycznych represji, człowiek, który zapłacił za swoją postawę torturami. W kolejnych dekadach pałac pełni funkcję rekolekcyjną. Organizowane są tu kolonie, zimowiska, letnie turnusy dla dzieci i młodzieży. Po zmianach granic archidiecezji w 2004 roku obiekt trafia pod opiekę Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Dziś zarządza nim Fundacja Statera (łac. równowaga).
***
Od sześciu lat miejscem opiekuje się ks. Wojciech Orzechowski, dyrektor zespołu pałacowo-parkowego i wiceprezes fundacji. Pomysł na rewitalizację obiektu zrodził się podczas… spotkań dla małżeństw, organizowanych na terenie pałacu.
– Spacerowałem po parku. Urzekła mnie cisza i atmosfera tego miejsca. Pomyślałem, że ten zakątek ma w sobie magnetyzm, który mógłby przyciągać ludzi szukających wytchnienia. I tak się zaczęło - od drobnego, mglistego marzenia aż po pełną realizację – opowiada i dodaje: – To miejsce ma bogatą historię pomagania i bycia dla ludzi. Mieszkańcy Rościnna od lat są bardzo silnie emocjonalnie z nim związani. Kiedy mieszkały tu siostry Elżbietanki, wychowywały się tu całe pokolenia dzieci, a wielu dorosłych znajdowało w pałacu pracę. Gdy w 2017 r. wybuchł pożar, mieszkańcy sami z siebie zaangażowali się w sprzątanie i pomagali przywrócić pałac do ponownego użytku.
***
Modernizacja obiektu była tym bardziej potrzebna, że od wielu lat, nie było możliwe przeprowadzenie tak kompleksowej renowacji. Tynki pękały, instalacje pamiętały minioną epokę.
Właściciele wiedzieli, że bez pilnej interwencji pałac może bezpowrotnie utracić swój historyczny charakter. Na czas z pomocą przyszły Fundusze Europejskie,
które pozwoliły rozpocząć kompleksową konserwację i tchnąć w to miejsce nowe życie. Zabytkowe wnętrza przeszły gruntowną metamorfozę. Piwnice zostały zaadaptowane na innowacyjny społeczny punkt aktywności oraz przestrzeń do warsztatów kulinarnych. Parter budynku służyć będzie celom wystawienniczo-warsztatowym. Natomiast na piętrze zlokalizowana zostanie niewielka czytelnia, a także pokoje gościnne dla uczestników kolonii kulturalnych oraz nowoczesna sala audiowizualna. Przed inwestorem zakup wyposażenia. Niedługo rozpoczną się również prace związane zagospodarowaniem terenu wokół pałacu.
***
Choć najtrudniejszy etap prac jest już za nimi, ks. Wojciech Orzechowski przyznaje, że to wcale nie kwestie techniczne były największym wyzwaniem. Najtrudniej było po prostu nie stracić wiary, że projekt ma sens.
– Kiedy startuje się z tak dużym przedsięwzięciem, wokół pojawia się sporo sceptycyzmu. Naprawdę nie było łatwo przekonać innych do tego pomysłu – wspomina. – Na początku niewiele osób wierzyło, że damy radę. Najwięcej wysiłku kosztowało przekonanie ludzi, że to marzenie naprawdę ma szansę się spełnić. Na szczęście na naszej drodze stanęli wspaniali ludzie. Firmy wykonujące poszczególne etapy remontu, wykazały się niesamowitą życzliwością i ludzkim podejściem. To bardzo ułatwiło sprawę.
Dziś, gdy pałac odzyskał dawną świetność, widać, że nie chodziło jedynie o odnowienie zabytku.
– Dla mnie to spełnienie wielkiego marzenia, ale nie traktuję tego jak zamkniętego rozdziału. To raczej krok, który otwiera przed nami kolejne możliwości – mówi ks. Orzechowski. – Stworzyliśmy zupełnie nową przestrzeń, która działa na styku tradycyjnych wartości i nowoczesnego świata. Zamiast zamkniętego muzeum powstało otwarte centrum kultury i edukacji, miejsce spotkań, integracji i rozwoju. Z jednej strony stawiamy na wsparcie rodzin, lokalną wspólnotę i duchowy rozwój, z drugiej - na ekologię. Wokół pałacu powstaje ścieżka edukacyjna poświęcona ochronie przyrody i różnorodności biologicznej.
To kolejny projekt, na który fundacja zdobyła unijne wsparcie. W parku pojawią się nowe nasadzenia, staw zostanie oczyszczony. W planach jest także utworzenie pasieki, paśnika dla saren oraz placu edukacji przyrodniczej.
***
Zachwytu nad nową odsłoną pałacu nie kryją mieszkańcy Rościnna.
– Bardzo się cieszę, że pałac przeszedł tak gruntowny remont. Mam nadzieję, że stanie się wizytówką naszej gminy. Jestem przekonany, że Rościnno jeszcze mocniej zaznaczy się na mapie turystycznej Wielkopolski – mówi z uśmiechem, Hubert Czarnecki, który przez trzy kadencje pełnił funkcję sołtysa. Dla niego, podobnie jak dla wielu mieszkańców, pałac to nie tylko budynek. To wspomnienia, ludzie, historie, które splatały się tu przez lata.
– W Rościnnie mieszkam od urodzenia. Jako młody chłopak przez kilkanaście lat służyłem przed ołtarzem w rościńskiej kaplicy – opowiada, a w jego głosie słychać coś więcej niż nostalgię. To właśnie tu, w cieniu starych drzew, zaczęła się jego przygoda z ornitologią. – W 2001 roku, razem z Jerzym Dąbrowskim i kolegami, zorganizowaliśmy biwak obrączkarski. Z tego narodził się Zespół Obrączkarski „Rościnno”.
W parku wciąż wiszą budki lęgowe, a Hubert Czarnecki regularnie tu wraca, by obrączkować ptaki i prowadzić zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży. Ale historia tego miejsca ma też swoje współczesne, poruszające rozdziały.
– Gdy przyszła wojna w Ukrainie, pałac stał się domem dla uchodźców. W ciągu kilku dni wypełnił się ludźmi, którzy uciekali przed bombardowaniami, zostawiając za sobą całe życie. Mieszkańcy Rościnna ruszyli z pomocą bez wahania – wspomina.
***
Pałac zajmuje również szczególnie miejsce w życiu Pauliny Wieczorek, matki czwórki dzieci i certyfikowanej trenerki integracji sensorycznej.
– To miejsce towarzyszy mi od dzieciństwa. Spędzałam tutaj wiele rekolekcji jako dziecko, a później również jako osoba dorosła – opowiada. – Tym bardziej cieszę się, że będę tutaj prowadziła warsztaty sensoryczne. Traktuję to zadnie nie tylko jako zawodowe wyzwanie, ale także jako szansę na powrót do miejsca, z którym wiążą się cudowne wspomnienia.
Pierwsze pokazowe zajęcia odbędą się jeszcze w tym roku. Regularne spotkania rozpoczną się w przyszłym.
– Od wielu lat towarzyszę dzieciom, dorosłym i całym rodzinom w odkrywaniu, jak poprzez ruch, dotyk i świadomy kontakt z ciałem można budować dobrostan oraz lepiej rozumieć własne potrzeby. W swojej pracy łączę wiedzę, doświadczenie i uważność na drugiego człowieka. Wierzę, że każdy potrzebuje czasem zatrzymać się, poczuć swoje ciało i odnaleźć wewnętrzną równowagę. Już dziś zapraszam na zajęcia rodziny z dziećmi i dorosłych. Program zostanie dostosowany do potrzeb uczestników - od wspólnej zabawy i budowania relacji rodzinnych, po zajęcia wspierające relaks, redukcję napięcia i rozwijanie uważności. Metoda Intibag, którą stosuję, znajduje zastosowanie zarówno w pracy rozwojowej, edukacyjnej, jak i profilaktyce zdrowia psychicznego.
***
Pałac w Rościnnie jest jednym z pierwszych bliskich ukończeniu projektów kulturalnych realizowanych dzięki Funduszom Europejskim dla Wielkopolski i już dziś widać, że nie będzie to zwykły odrestaurowany zabytek, lecz miejsce, które zacznie żyć własnym rytmem. Po zakończeniu wszystkich prac w jego murach ruszy bogaty program kulturalno-edukacyjny: od warsztatów ikonopisarskich, sensorycznych i kulinarnych, przez zajęcia ceramiczne, taneczne i filmowy klub dyskusyjny, aż po czytelnię, klub spotkań i zajęcia wykorzystujące technologię VR. Choć pełna oferta ruszy dopiero w przyszłym roku, pałac już teraz zaczyna otwierać się na ludzi. Jeszcze w tym sezonie odbędą się wydarzenia promujące nową przestrzeń — live cooking, mapping i warsztaty sensoryczne. To dopiero przedsmak tego, jak bardzo to miejsce ma zamiar tętnić życiem.
***
Całkowita wartość projektu „Renowacja XIX-wiecznego pałacu w Rościnnie w gm. Skoki celem świadczenia oferty kulturalno-edukacyjnej i podniesienia atrakcyjności turystycznej zabytku” to ponad 20,8 mln zł. Unijne dofinansowanie wyniosło ponad 16,5 mln zł. Na terenie przypałacowym realizowane jest również przedsięwzięcie „Działalność informacyjno-edukacyjna w zakresie ochrony przyrody i różnorodności biologicznej w Rościnnie”, którego całkowity koszt to ponad 2,7 mln zł. Unijne wsparcie to 1,9 mln zł.
Łukasz Karkoszka


