Kije, trawa i odwaga: seniorzy w grze

W świecie, który lubi mówić, co „wypada”, dobrze znaleźć ludzi, którzy nas akceptują, a nie oceniają. Takie szanse stwarza Fundacja FairWay dla Wszystkich. Przy wsparciu Funduszy Europejskich aktywizuje seniorów do realizacji swoich pasji… na polu golfowym.

Cisza, przestrzeń, szerokie połacie zieleni. W oddali słychać rytmiczne uderzenia golfowych piłek. W Rumianku pod Tarnowem Podgórnym na 72 hektarach rozciąga się pełnowymiarowe, osiemnastodołkowe pole golfowe klasy mistrzowskiej - Black Water Links. Obszar zaprojektowany został przez Caspara Grauballe, jednego z najbardziej cenionych architektów golfowych w Europie. Od maja spotykają się tu seniorzy, by grać w golfa i udowadniać, że aktywność nie ma wieku.



***

Na tzw. driving range, czyli golfowej strzelnicy, trwa trening. Powietrze przecinają kolejne uderzenia, a piłki lecą daleko w stronę wyznaczonych stref. Uczestnicy ćwiczą dalekie uderzenia, tzw. swingi. Zakres rzutu nawet do 300 metrów.

– Najważniejsza jest odpowiednia pozycja ciała, reszta przychodzi z czasem – instruuje seniorów Tomasz Zembrowski, prezes Fundacji FairWay dla Wszystkich, zawodnik, trener i jeden z najbardziej wytrwałych popularyzatorów tej dyscypliny w Polsce. Jeszcze jako nastolatek reprezentował kraj w Kadrze Narodowej Juniorów, a w 2000 roku został pierwszym Klubowym Mistrzem Polski.

– Życie pisze różne scenariusze. Zacząłem grać w golfa tylko dlatego, że w 1996 roku zamknięto przejazd kolejowy, na którym utknął mój ojciec. Jechał wtedy na spotkanie biznesowe w okolicach poznańskiej Woli, a gdy czekał, aż szlabany w końcu się podniosą, zauważył obok małą strzelnicę golfową. Po spotkaniu wrócił tam, wybił cały koszyk piłek i gdy przyjechał do domu to zapytał, czy chcę pojechać z nim następnego dnia. Tak to się zaczęło – opowiada.

Na zdjęciu widoczna jest para – mężczyzna i kobieta, którzy trzymają kije golfowe i uśmiechają się. Autorem fotografii jest Łukasz Karkoszka.



***

Od początku swojej drogi zawodowej Tomasz łączył pasję z ambicją, by golf przestał być w Polsce sportem „dla wybranych”. Patrząc na grupę seniorów wokół niego, widać, że te aspiracje nabierają realnych kształtów.

– Jestem trenerem od ponad dwudziestu lat i wciąż mam wrażenie, że do mainstreamu nie przebija się informacja, że golf to sport dla wszystkich. Niby związki golfowe mówią o „otwartości”, ale w praktyce promuje się głównie znane twarze - byłych sportowców, ambasadorów marek. Przez to „przeciętnemu Kowalskiemu” golf kojarzy się z bogatym emerytem, a nie z aktywnością dostępną dla każdego. Na całym świecie gra w niego 120 milionów ludzi, w Polsce zaledwie trzy promile. Chcemy to zmienić, dlatego kilka lat temu z żoną powołaliśmy do życia Fundację FairWay dla Wszystkich – opowiada. – To sport dla osób od 5 do 105 lat. Na całym świecie traktowany jest jako element profilaktyki zdrowotnej. Są badania, które pokazują, że seniorzy grający w golfa żyją kilka lat dłużej niż ci, którzy nie są aktywni. Mogą go uprawiać również osoby z niepełnosprawnościami, a nawet niewidome. Granice są tylko w głowie. Chcemy, by w Polsce było podobnie - by każdy, niezależnie od wieku czy sprawności, mógł wyjść na pole, ruszyć się, spotkać ludzi i poczuć radość z gry – podkreśla.



***

W przerwie zajęć podchodzimy do grupy seniorów, którzy właśnie odkładają kije. Na strzelnicy robi się na chwilę spokojniej. Piłki przestają świstać, a rozmowy przejmują rytm miejsca. O swojej pasji opowiada Franciszek Jakóbiec. Trenuje razem z żoną. Z uśmiechem przyznaje, że golf stał się ich wspólnym rytuałem. Gdy dzieli się swoimi wrażeniami, widać, że to nie tylko sport, ale coś, co porządkuje im tydzień, daje energię i powód, by wyjść z domu, niezależnie od pogody.

– Nie zapomnę, jak przyjechałem tu pierwszy raz. Była jesień, piłki treningowe są żółte, więc driving range wyglądał jakby ktoś rozsypał po trawie setki mleczy. Zrobiło to na mnie wrażenie – opowiada Franciszek, były żołnierz, członek zarządu Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tarnowie Podgórnym. – Najtrudniejsze są początki. Nauka wybijania piłki to wyzwanie. Pamiętam, że za pierwszym razem na czterdzieści piłek tylko trzy razy udało mi się trafić. A dziś? Jak zepsuję trzy, to jest dużo. Nigdy wcześniej nie grałem w golfa, ale polecam każdemu. Kolega ma 93 lata i też z nami gra. Ten sport nie ma granic wieku ani etykiety – dodaje.



***

Żona Franciszka - Elżbieta, do pomysłu grania w golfa na początku podchodziła z rezerwą. Mimo że jest już emerytką, wciąż prowadzi własną firmę. Pracuje jako rzeczoznawczyni majątkowa i to właśnie ona wyceniała teren pod pole w Rumianku. Znała tę przestrzeń zawodowo, „od środka”, jeszcze zanim pojawili się tu pierwsi gracze. Na pierwszy trening przyszła bardziej z ciekawości niż z przekonania. Dziś oboje śmieją się, że była to jedna z najlepszych „wizyt terenowych” w jej karierze.

– Myślałam, że nie dam rady, a okazało się, że to świetna zabawa – mówi Elżbieta. – Korzyści są ogromne: ruch na świeżym powietrzu, a dla nas, seniorów, to bardzo ważne. Drugi aspekt to spotkanie z ludźmi. Kiedy kończy się praca zawodowa, nagle znika środowisko, w którym człowiek funkcjonował przez lata. A tu pojawia się nowa grupa, z zainteresowaniami, pasjami. Golf wzmacnia też koordynację ruchową i stymuluje myślenie – trzeba ocenić odległość, dobrać siłę uderzenia – podkreśla i zauważa, że w jej środowisku golf budzi podziw i uznanie: – To dyscyplina mało popularna, więc traktowana jest trochę jak nobilitacja. Jak spotykam się z kolegami ze studiów czy z liceum, to wszyscy są ciekawi, jak to wygląda.

Fotografia przedstawia parę seniorów na polu golfowym. Oboje trzymają kije golfowe, pomiędzy nimi znajduje się worek z pozostałymi kijami. Autorem zdjęcia jest Łukasz Karkoszka.



***

Seniorzy trenują w ramach unijnego projektu „Golf dla seniorów – lokalna inicjatywa aktywizacji osób starszych”. Przedsięwzięcie wyrasta bezpośrednio z założeń statutowych Fundacji.

- Filarami naszej działalności są seniorzy, juniorzy, osoby z niepełnosprawnościami oraz studenci – opowiada Katarzyna Zembrowska, dyrektor Biura Fundacji. Prywatnie mama pięcioletniego Franka i golfistka, która zakochała się i w mężu i w golfie od pierwszego wejrzenia. – Przez wiele lat organizowaliśmy turnieje charytatywne. W pewnym momencie pomyśleliśmy, że możemy rozwinąć działalność i wciągnąć w ten wyjątkowy sport innych. Zaczynaliśmy przy wsparciu sponsorów i darowizn, ale kiedy zrodziła się sposobność pozyskania unijnych funduszy, nie wahałam się ani chwili.

cudzysłów Dzięki wdrażaniu przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Dolina Samy” Lokalnej Strategii Rozwoju na lata 2023-2027 i ogłoszeniu naboru na realizację grantów, pojawiła się możliwość przygotowania i zrealizowania projektu skierowanego do seniorów.

Z pomocą pracowników LGD napisałam projekt, bo uznałam, że golf idealnie wpisuje się w założenia społecznej aktywizacji. To zdrowy ruch, zabawa i kontakt z innymi. Seniorzy chodzą po polu, przeżywają swoje strzały, rozmawiają, dyskutują. Kiedy ogłosiliśmy rekrutację w gminie Tarnowo Podgórne, miejsca zapełniły się w ciągu dwóch dni. Seniorzy są często stereotypowo postrzegani – że tylko szydełkowanie, wykłady, spokojne zajęcia. A ten projekt to przełamuje. Sama byłam zaskoczona. Myślałam: może będzie ciężko, może nie będzie im się chciało ruszać, może zabraknie motywacji. A tu niespodzianka. To, ile mają w sobie chęci do robienia czegoś nowego, jak potrafią się nawzajem wspierać – to jest cudowne.



***

Tuż przed wejściem na sześciodołkowe minipole golfowe zatrzymujemy się jeszcze na krótką rozmowę z Ryszardem Ferchem. Zanim z czteroosobową grupą ruszą na kolejne dołki, opowie nam o tym, jak golf pojawił się w jego życiu i dlaczego stał się dla niego czymś więcej niż tylko sportem.

– Ponad trzydzieści lat pracowałem w ubezpieczeniach, a kiedy przeszedłem na emeryturę, nagle zrobiło się pusto. Wytrzymałem w domu dwa lata - bez tego codziennego tempa, do którego byłem przyzwyczajony. W końcu zacząłem szukać jakiejś aktywności, tym bardziej, że całe życie byłem związany ze sportem. Grałem w piłkę nożną, najpierw jako bramkarz, potem jako napastnik, wreszcie jako sędzia. Trenowałem też piłkę ręczną, lekkoatletykę, gimnastykę. Od podstawówki ciągle w ruchu. A kiedy to się skończyło, trzeba było znaleźć coś nowego. Ile można siedzieć w ogródku i pielić grządki – śmieje się.

Na zdjęciu znajduje się uśmiechnięty, starszy mężczyzna, który przymierza się do uderzenia kijem golfowym piłeczki. Autorem fotografii jest Łukasz Karkoszka.

Najpierw Ryszard trafił na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Zapisał się do wszystkich sekcji sportowych, a gdy powstało pole golfowe, od razu zapalił się do tego pomysłu.

– Mówią, że golf to sport elitarny, że grają prezesi, biznesmeni. Też tak sądziłem, ale pomyślałem: a czemu nie spróbować? Najwyżej tylko pochodzę po polu, pooddycham świeżym powietrzem... Dziś nie mogę się doczekać środy i treningu. Każde wyjście na pole to coś wspaniałego – mówi.

Z pasją opowiada o pierwszych próbach, o tym, jak trudno było trafić w piłkę, jak wiele zależy od ustawienia ciała. Z dumą podkreśla, że potrafi już posłać piłkę z prędkością ponad stu kilometrów na godzinę.

– Kilka razy graliśmy na dużym polu. To niewyobrażalne przeżycie. Uczymy się zasad: gdzie stanąć, jak oddać strzał. Ogłada golfowa to podstawa. I ta radość, kiedy piłka poleci dokładnie tak, jak chciałeś...



***

Projekt „Golf dla seniorów – lokalna inicjatywa aktywizacji osób starszych” realizowany jest przy wsparciu Funduszy Europejskich dla Wielkopolski 2021-2027. Całkowita wartość inicjatywy to 29 600 tys. zł. Przedsięwzięcie prowadzone jest w ramach projektu grantowego „Aktywizacja społeczna w Dolinie Samy”, którego realizacja możliwa jest dzięki wdrażaniu Lokalnej Strategii Rozwoju na lata 2023-2027 przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Dolina Samy”.

Łukasz Karkoszka