Dom, który sam decyduje, kiedy go ogrzać, żeby nie przepłacać? Nad takim rozwiązaniem pracuje firma LARS z podpoznańskiego Niepruszewa. Dzięki wsparciu Funduszy Europejskich powstaje inteligentny sterownik, który automatycznie dostosuje pracę urządzeń grzewczych do zmieniających się warunków pogodowych oraz cen energii.
Przedsiębiorstwo od ponad 35 lat projektuje i produkuje urządzenia automatyki domowej, które trafiają do odbiorców w Polsce i za granicą. Pod rozpoznawalną marką Auraton oferuje m.in. regulatory temperatury oraz urządzenia do sterowania centralnym ogrzewaniem, ciepłą wodą użytkową, oświetleniem, roletami, bramami.
Domowe testy i konkretny produkt
Pomysł na realizację przedsięwzięcia wziął się z osobistych obserwacji i doświadczeń prezesa firmy, Andrzeja Szymańskiego.
– Po założeniu w domu paneli fotowoltaicznych i pompy ciepła przez ponad trzy lata prowadziłem testy. Zwiększałem pobór mocy na potrzeby grzewcze w dni słoneczne, zapewniając sobie nadmiar energii cieplnej, po czym zmniejszałem nastawy termostatów na noc. Ciepło gromadziło się wewnątrz budynku, który stał się swego rodzaju magazynem energii. Okazało się, że w ten sposób mogłem sporo zaoszczędzić – tłumaczy prezes Andrzej Szymański.
– Problemem był jednak brak automatyzacji – cały system musiałem obsługiwać ręcznie. Uznałem, że stworzenie inteligentnego sterownika zdecydowanie ułatwi życie i oszczędzanie. Większość osób nie zdaje sobie bowiem sprawy, że w ich całkowitych wydatkach na energię samo ogrzewanie pochłania nawet 70% budżetu – dodaje.
Pomysł stał się punktem wyjścia do projektu badawczo-rozwojowego dofinansowanego z Funduszy Europejskich. Jego celem jest opracowanie nowego sterownika oraz udoskonalenie grupy urządzeń współpracujących w ramach inteligentnego systemu budynku.
Z rozwiązania będą mogli korzystać właściciele domów i mieszkań, a także zarządcy obiektów komercyjnych czy instytucji publicznych.
- Sterownik otrzyma nowe anteny, zwiększające zasięg działania. Dzięki temu, urządzenie będziemy mogli stosować w budynkach o większej kubaturze. Dodatkowo zainstalujemy też nowoczesny procesor, który pozwoli mu pracować szybciej i sprawniej – tłumaczy Andrzej Szymański. - Na warsztat bierzemy także kilka produktów już dostępnych w naszej ofercie. Mowa m.in. o termostacie bezprzewodowym, czujnikach temperatury czy inteligentnym zaworze wody. Wszystkie tworzą system, który pozwala wygodnie i efektywnie zarządzać poborem energii w całym domu. Dostosowaliśmy je do aktualnych wyzwań związanych z rosnącymi wymaganiami dotyczącymi optymalizacji zużycia energii i odpowiednim reagowaniem na zmieniające się ceny – dodaje.
Europejskie środki dodają odwagi innowatorom
Unijne wsparcie umożliwiło firmie także znaczny rozwój zaplecza badawczo-rozwojowego. W ramach projektu zakupiono specjalistyczny sprzęt, w tym komorę termiczną, kamerę termowizyjną, analizator widma oraz mikroskop z kamerą. Inwestycja objęła również cyfryzację – zakup oprogramowania do adaptacyjnego sterowania poborem energii oraz bota analitycznego z elementami sztucznej inteligencji do przewidywania kosztów prądu. Przeszkolono także konstruktorów z zakresu kompatybilności elektromagnetycznej EMC (zdolność urządzenia do poprawnego działania, bez wywoływania zakłóceń dla innych sprzętów – przyp. red.).
– Innowacje, choć zmieniają świat i życie mieszkańców, wciąż pozostają drogie i obarczone pewnym ryzykiem. Są przedsiębiorstwa, które obawiając się niepowodzenia, odstępują od realizacji śmiałych projektów. Dlatego tak ważne jest wsparcie ze środków Unii Europejskiej – podkreśla Andrzej Szymański.
Nowy sterownik ma być dostępny na rynku w 2027 roku.
Całkowity koszt projektu „Opracowanie nowego sterownika do zarządzania energią i wdrożenie go do grupy urządzeń do sterowania elementami inteligentnych budynków” to niemal 1,5 mln zł, z czego unijne dofinansowanie wyniosło przeszło 800 tys. zł.
Dominik Wójcik, Joanna Tomczyk-Lidochowska


