Dostępność to nie tylko rozwiązania architektoniczne. To także prosty język, czytelne oznaczenia, większa czcionka, odpowiedni kontrast czy możliwość załatwienia sprawy online. O to, czy Polska jest krajem dostępnym pytamy Aleksandrę Frąszczak - prezeskę Fundacji Perseus, działającą na rzecz rozwoju i aktywizacji środowisk osób ze szczególnymi potrzebami.
Czy Polska jest krajem dostępnym?
Polska staje się krajem dostępnym. Z roku na rok ten stan się poprawia. Zawodowo dostępnością zajmuję się już ponad 10 lat. W tym czasie zaszły ogromne zmiany, zarówno w otaczającym nas środowisku fizycznym, jak i w przestrzeniach związanych z dostępnością informacyjno-komunikacyjną i cyfrową. Zapewnianie i zwiększanie dostępności to proces, który w zasadzie nigdy się nie zakończy. Tam, gdzie jej do tej pory nie było, najważniejsze jest spełnienie minimalnych wymagań opisanych w art. 6 Ustawy o zapewnianiu dostępności z 2019 r. Wraz z rozwojem szeroko pojętej technologii dobre rozwiązania będą zastępowane jeszcze lepszymi. I tak moim zdaniem powinniśmy postrzegać dostępność – jako ciągły proces jej zwiększania. Duże zmiany zachodzą też w sferze społecznej – wzrasta świadomość potrzeb osób ze szczególnymi potrzebami, w tym osób z niepełnosprawnościami. Równość, integrację i włączanie coraz częściej widać w codziennym życiu.
Jak ocenia Pani stan dostępności instytucji publicznych w Polsce?
Z pewnością jest dużo lepiej niż było jeszcze kilka lat temu. Momentem przełomowym był rok 2019, kiedy w życie weszły dwie Ustawy „dostępnościowe” – kwietniowa Ustawa o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych i lipcowa Ustawa o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami. Dokumenty jasno sprecyzowały minimalne wymagania w zakresie dostępności podmiotów publicznych, dzięki czemu instytucje mogły zweryfikować swój stan zapewnienia dostępności, zidentyfikować bariery i zaplanować działania mające na celu ich likwidację. I to się dzieje.
W ostatnich latach wraz z naszym zespołem ekspertów przeprowadziłam kilkaset audytów dostępności podmiotów publicznych – urzędów, sądów, placówek edukacyjnych i ochrony zdrowia, uczelni wyższych czy instytucji kultury. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że zmiany faktycznie widać.
Osoby ze szczególnymi potrzebami mogą coraz pełniej uczestniczyć we wszystkich sferach życia. Ale jak wspomniałam – zapewnianie dostępności to proces, w którym zawsze będzie przestrzeń do działania.
Najnowszy ogólnopolski Raport o stanie zapewniania dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami przez podmioty publiczne w Polsce pokazuje, że mimo rosnącej świadomości wciąż mamy wiele barier do pokonania. Czy jego wyniki Panią zaskoczyły?
Wyniki badania nie były dla mnie zaskoczeniem. Potwierdziły to, co widzę w codziennej pracy, zwłaszcza podczas audytów. Dostępność architektoniczna często wypada najlepiej - zwiększanie dostępności danej instytucji najczęściej rozpoczyna się właśnie od zmian w zakresie architektonicznym. Najsłabszy wynik uzyskała dostępność informacyjno-komunikacyjna. W tym obszarze jest dużo do zrobienia. Braki często widzę podczas audytów. A czasami naprawdę niewiele trzeba, aby znacząco poprawić właśnie tę sferę. Wymaga to przede wszystkim zwiększania świadomości osób odpowiedzialnych za zapewnianie dostępności w podmiotach publicznych.
Które z barier wskazanych w raporcie są, Pani zdaniem, najłatwiejsze do usunięcia, a które wymagają największych zmian systemowych?
Najłatwiejsze do usunięcia są bariery środowiska fizycznego. Owszem, wymagają one często sporych nakładów finansowych, ale ich likwidacja ma charakter stały – raz zamontowana winda czy dostosowana toaleta będą służyć przez długi czas. Trudniejsze są bariery wynikające z wciąż niewystarczającej świadomości i wiedzy na temat dostępności i szczególnych potrzeb, chociażby wciąż żywe stereotypy na temat osób z niepełnosprawnościami.
Jakie błędy w dostępności cyfrowej najczęściej wykrywacie podczas audytów i które z nich są dla użytkowników najbardziej dotkliwe?
Trudno wyróżnić tu najbardziej dotkliwe błędy, ponieważ potrzeby użytkowników są bardzo różne. Błąd uniemożliwiający użytkowanie strony internetowej jednej osobie, dla kogoś innego będzie niezauważalny. Coś, co zasługuje na szczególną uwagę i bywa utrapieniem dla bardzo szerokiej grupy użytkowników to sposoby weryfikowania, czy z serwisu korzysta człowiek czy maszyna. Chodzi o tzw. mechanizmy CAPTCHA. Polegają one na wykonaniu zadania, które jest trudne dla systemów komputerowych, lecz proste dla nas.
Przykładowo, użytkownik musi zidentyfikować zniekształcone litery lub cyfry, wybrać odpowiednie obrazki czy rozwiązać nieskomplikowaną zagadkę. Spotykamy je często w formularzach rejestracyjnych czy procesach uwierzytelniania. Mechanizmy te mają chronić przed automatycznymi atakami hakerskimi czy botami. Owszem, są udoskonalane, między innymi pod kątem użytkowania przez osoby ze szczególnymi potrzebami, ale niestety wciąż na wielu stronach internetowych funkcjonują „stare” wersje, które całkowicie wykluczają wielu użytkowników.
Czy rozwój AI poprawi dostępność, czy raczej stworzy nowe bariery?
To bardzo ciekawe zagadnienie.
Sztuczna inteligencja i jej możliwości mogą realnie zwiększać dostępność w bardzo wielu obszarach. Już teraz mamy do dyspozycji wiele narzędzi wykorzystywanych np. w weryfikowaniu czy likwidowaniu barier w dostępności cyfrowej.
Osoby z niepełnosprawnościami od wielu lat posługują się technologiami opartymi na AI, które ułatwiają im funkcjonowanie. Sądzę, że tak jak w pozostałych dziedzinach, ważne będzie kontrolowanie poszczególnych agentów AI, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa użytkowników. Szczególnie interesujące jest dla mnie wykorzystywanie AI w świecie osób starszych. Myślę, że to będzie ciekawa ścieżka rozwoju sztucznej inteligencji, której beneficjentami będą nie tylko seniorzy, ale też całe ich otoczenie - rodzina, znajomi czy lekarze.
Fundusze Europejskie od lat wspierają działania z zakresu dostępności, inwestując m.in. w edukację włączającą i e-usługi. Jak Pani ocenia te działania?
Finansowanie działań zwiększających dostępność w ramach poszczególnych programów i konkursów jest dla wielu podmiotów często jedyną szansą, na zapewnienie i zwiększanie dostępności. Efekty tych działań widać bardzo dobrze w wielu obszarach, choćby w e-usługach, zwiększających dostępność organów administracji, placówek edukacyjnych czy instytucji kultury. Warto wspomnieć też o zwiększeniu świadomości na temat niepełnosprawności i szczególnych potrzeb – szkolenia czy doradztwa w tym zakresie często, obok inwestycji i zakupów, są finansowane właśnie w ramach Funduszy Europejskich.
Rozmawiał: Łukasz Karkoszka


